Mistrzostwa świata i zakłady bukmacherskie
11 czerwca rozpoczęły się mistrzostwa świata w piłce nożnej, które potrwają aż do 19 lipca. To ponad miesiąc oglądania meczów i wielkich piłkarskich emocji. Część kibiców szuka przy tym dodatkowych wrażeń i obstawia mecze w zakładach bukmacherskich. Samo obstawianie nie musi być problemem, pod warunkiem że odbywa się w bezpieczny sposób. Warto jednak pamiętać, że jest to forma hazardu, dozwolona od 18. roku życia i związana z ryzykiem uzależnienia. Jak więc rozpoznać, że kontrolowana rozrywka zaczyna robić się problemowa?
Zakłady bukmacherskie mogą być formą rozrywki dla osób pełnoletnich, ale jednocześnie są hazardem. Nie chodzi o to, by każdą osobę obstawiającą mecze traktować jak osobę uzależnioną, ani o to, by odbierać kibicom emocje związane z turniejem. Chodzi o świadomość ryzyka. Tam, gdzie pojawia się stawka, niepewny wynik, możliwość wygranej i możliwość straty, pojawia się również ryzyko utraty kontroli. A w przypadku zakładów sportowych to ryzyko bywa trudniejsze do zauważenia, bo obstawianie często jest opakowane w język wiedzy sportowej, analizy, statystyk i „znania się na piłce”.
Wiedza o piłce nie usuwa ryzyka
W zakładach sportowych łatwo o złudzenie kontroli. Kibic ma poczucie, że zna się na piłce (lub innej dyscyplinie sportu), dlatego wierzy, że może poprawnie typować wyniki i zarabiać na tym. Czasem ktoś rzeczywiście wie więcej niż przeciętny kibic. Nie zmienia to jednak istoty zjawiska: obstawianie meczów za pieniądze nadal pozostaje hazardem. Wiedza sportowa nie usuwa ryzyka. Wynik meczu zależy od wielu zmiennych, których nie da się przewidzieć ani kontrolować: błędu piłkarza, pomyłki sędziego, kontuzji, czerwonej kartki, dyspozycji dnia czy przypadku. Im ktoś bardziej wierzy w swoją wiedzę, tym łatwiej może zignorować fakt, że wciąż porusza się w obszarze niepewności.
Szczególnie ryzykowne jest to, że zakłady sportowe potrafią bardzo mocno połączyć hazard z emocjami kibicowskimi. Mecz bez kuponu zaczyna wydawać się mniej ciekawy. Spotkanie drużyn, które wcześniej nikogo nie obchodziło, nagle przyciąga uwagę, bo „coś jest postawione”. Radość z futbolu miesza się z napięciem finansowym. To jeszcze nie musi oznaczać uzależnienia, ale jest sygnałem, że warto uważniej przyjrzeć się temu, jaką funkcję zaczyna pełnić obstawianie.
Gdzie przebiega granica między rozrywką a problemem?
Granica między rozrywkowym graniem, a problemem nie przebiega wyłącznie przez sumę przegranych pieniędzy. Oczywiście wysokość strat ma znaczenie, ale hazard problemowy może rozwijać się także wtedy, gdy stawki początkowo wydają się nieduże. Kluczowe pytanie brzmi nie tylko: „Ile ktoś przegrywa?”, ale przede wszystkim: „Czy nadal ma kontrolę nad tym, kiedy gra, ile obstawia i co robi po przegranej?”.
Rozrywkowe obstawianie ma wyraźne granice. Człowiek wie, jaką kwotę może przeznaczyć na grę, traktuje ją jako koszt rozrywki i nie przekracza ustalonego limitu. Nie pożycza pieniędzy na zakłady. Nie ukrywa grania przed bliskimi. Nie próbuje natychmiast odzyskać przegranych pieniędzy. Potrafi obejrzeć mecz bez kuponu. Potrafi odpuścić dalszą grę, nawet jeśli przegrał.
Problem zaczyna się wtedy, gdy obstawianie zmienia funkcję. Nie jest już dodatkiem do oglądania sportu, ale sposobem na regulowanie emocji, ucieczkę od napięcia, poprawę nastroju, podbicie adrenaliny albo próbą odrobienia wcześniejszych strat. Wtedy gra nie jest już tylko rozrywką, lecz zaczyna być zachowaniem, które ma coś załatwić: przynieść ulgę, dać pobudzenie, przykryć frustrację, naprawić budżet.
Bardzo ważny jest moment po przegranej. Osoba grająca rekreacyjnie przyjmuje stratę jako cenę rozrywki. Może być rozczarowana, ale kończy grę. Osoba wchodząca w problem myśli: „Muszę się odegrać”, „następny kupon wejdzie”, „nie mogę skończyć na minusie”. To przejście od zabawy do przymusu jest jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych.
Najważniejsze sygnały ostrzegawcze
Warto zwrócić uwagę szczególnie na poniższe objawy. Pojedynczy sygnał nie musi jeszcze oznaczać uzależnienia, ale im więcej z nich występuje, im częściej się powtarzają i im większe powodują konsekwencje, tym poważniej należy potraktować sytuację.
- Grasz za więcej, niż planowałeś. Planowałeś obstawić jeden kupon za niewielką kwotę, a kończysz z kilkoma zakładami, większą stawką albo kolejnymi wpłatami na konto. Limit był ustalony, ale w emocjach przestaje obowiązywać.
- Coraz częściej myślisz o obstawianiu. Sprawdzasz kursy, typy, statystyki, promocje i analizy nie tylko przed meczem, ale też w pracy, w domu, podczas odpoczynku albo rozmów z bliskimi. Hazard zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w głowie.
- Mecze bez kuponu wydają się mniej atrakcyjne. Oglądanie piłki coraz częściej potrzebuje dodatkowego „ładunku emocji”. Sam sport przestaje wystarczać. Zaczynasz oglądać spotkania głównie dlatego, że masz postawione pieniądze.
- Podnosisz stawki, żeby poczuć podobne emocje. Kwoty, które wcześniej dawały napięcie, zaczynają wydawać się zbyt małe. Pojawia się potrzeba grania częściej, za większą stawkę, bardziej ryzykownie.
- Próbujesz się odegrać. Po przegranej wracasz do gry, żeby odzyskać pieniądze. Nie traktujesz straty jako zakończonego kosztu rozrywki, tylko jako coś, co trzeba jak najszybciej naprawić. To jeden z najbardziej charakterystycznych mechanizmów problemowego hazardu.
- Grasz pod wpływem emocji. Obstawiasz, gdy jesteś zdenerwowany, samotny, sfrustrowany, znudzony albo przygnębiony. Zakład zaczyna służyć nie tylko zabawie, ale regulowaniu nastroju.
- Masz trudność z przerwaniem gry. Obiecujesz sobie, że zrobisz przerwę, ograniczysz stawki albo nie będziesz grał na żywo, a potem wracasz do tego samego schematu. Problemem nie jest sama deklaracja zmiany, ale powtarzająca się niemożność jej utrzymania.
- Ukrywasz skalę grania. Nie mówisz bliskim o wszystkich wpłatach, pokazujesz wygrane, ale przemilczasz przegrane, usuwasz historię, minimalizujesz kwoty albo reagujesz złością, gdy ktoś pyta o obstawianie.
- Pojawia się poczucie winy, wstydu albo napięcia. Po graniu czujesz, że przesadziłeś. Obiecujesz sobie, że to był ostatni raz. Następnego dnia wracasz do analizy meczów, a wkrótce i do gry.
- Hazard zaczyna wpływać na finanse. Pieniądze przeznaczone na inne cele idą na zakłady. Opóźniasz płatności, naruszasz oszczędności, pożyczasz, korzystasz z pieniędzy domowych albo liczysz, że wygrana „wyrówna” wcześniejsze straty.
- Bliscy zaczynają zwracać uwagę. Partnerka, rodzic, znajomy albo ktoś z pracy mówi, że grasz za dużo, za często albo inaczej niż kiedyś. Można się z tym nie zgadzać, ale takich sygnałów nie warto automatycznie odrzucać. Otoczenie często widzi zmianę wcześniej niż osoba grająca.
- Kontynuujesz mimo konsekwencji. Widzisz, że obstawianie powoduje stres, konflikty, straty finansowe, a mimo to grasz dalej. To jeden z najpoważniejszych sygnałów, bo pokazuje, że zachowanie zaczyna być silniejsze niż racjonalna ocena skutków.
Kryteria kliniczne: kiedy mówimy o zaburzeniu hazardowym?
W klasyfikacji ICD-11 zaburzenie hazardowe jest opisywane jako utrwalony lub nawracający wzorzec grania, który może dotyczyć hazardu online lub offline. Kluczowe są trzy elementy.
Po pierwsze, osłabiona kontrola nad graniem. Dotyczy to między innymi początku gry, częstotliwości, intensywności, czasu trwania, kończenia grania i okoliczności, w których osoba gra. Mówiąc prościej: człowiek gra coraz dłużej, częściej i za więcej niż zamierzał.
Po drugie, rosnący priorytet hazardu. Granie zaczyna zajmować coraz ważniejsze miejsce w życiu. Wypiera inne aktywności, zainteresowania, obowiązki, relacje albo odpoczynek. Nie chodzi tylko o sam czas spędzony na obstawianiu, ale o to, jak bardzo hazard zaczyna organizować uwagę, emocje i decyzje.
Po trzecie, kontynuowanie lub nasilanie gry mimo negatywnych konsekwencji. Osoba widzi szkody: finansowe, rodzinne, zawodowe, psychiczne albo społeczne, a mimo to wraca do gry. Ten wzorzec prowadzi do istotnego cierpienia albo pogorszenia funkcjonowania.
Zwykle utrzymuje się przez co najmniej 12 miesięcy, choć przy dużym nasileniu objawów rozpoznanie może być postawione wcześniej.
DSM-5 opisuje zaburzenie hazardowe przez 9 kryteriów. Do rozpoznania potrzebne jest spełnienie co najmniej 4 z nich w okresie 12 miesięcy. Kryteria te obejmują:
- Potrzebę grania za coraz większe kwoty, aby osiągnąć pożądane pobudzenie;
- Niepokój lub rozdrażnienie przy próbie ograniczenia albo przerwania grania;
- Powtarzające się, nieskuteczne próby kontrolowania, ograniczenia albo zaprzestania hazardu;
- Częste zaabsorbowanie hazardem, na przykład myślenie o wcześniejszych grach, planowanie kolejnych zakładów albo szukanie pieniędzy na grę;
- Granie często wtedy, gdy osoba odczuwa dyskomfort psychiczny, na przykład bezradność, poczucie winy, lęk, przygnębienie albo napięcie;
- Powracanie do gry po stracie pieniędzy, aby się odegrać;
- Okłamywanie innych w celu ukrycia skali zaangażowania w hazard;
- Narażenie lub utrata ważnej relacji, pracy, możliwości edukacyjnej albo zawodowej z powodu hazardu;
- Poleganie na innych osobach w celu zdobycia pieniędzy potrzebnych do rozwiązania trudnej sytuacji finansowej spowodowanej hazardem.
W DSM-5 nasilenie określa się jako łagodne przy 4–5 spełnionych kryteriach, umiarkowane przy 6–7 i ciężkie przy 8–9. Ważne jest również zastrzeżenie, że zachowanie hazardowe nie powinno być lepiej wyjaśnione epizodem maniakalnym.
Ta lista nie służy do pochopnego diagnozowania siebie albo innych po jednym przegranym kuponie. Służy do rozumienia mechanizmu. Uzależnienie od hazardu nie polega wyłącznie na tym, że ktoś dużo przegrywa. Polega na utracie kontroli, rosnącym znaczeniu gry, kontynuowaniu mimo szkód i coraz większym podporządkowaniu życia hazardowi.
Profesjonalny test kontrolny: PGSI
Jednym z najczęściej używanych narzędzi przesiewowych do oceny ryzyka problemowego hazardu jest PGSI, czyli Problem Gambling Severity Index. To nie jest narzędzie do samodzielnego stawiania diagnozy klinicznej, ale pomaga uporządkować odpowiedź na pytanie: czy moje granie zaczyna wiązać się z ryzykiem albo szkodami?
Odpowiedz na poniższe pytania, myśląc o ostatnich 12 miesiącach. Przy każdym pytaniu użyj skali:
0 — nigdy
1 — czasami
2 — przez większość czasu
3 — prawie zawsze
- Czy zdarzyło Ci się obstawić więcej, niż realnie mogłeś sobie pozwolić stracić?
- Czy potrzebowałeś grać za coraz większe kwoty, żeby poczuć podobne emocje?
- Czy po przegranej wracałeś innego dnia do gry, żeby odzyskać stracone pieniądze?
- Czy pożyczałeś pieniądze albo sprzedawałeś coś, żeby mieć środki na hazard?
- Czy czułeś, że możesz mieć problem z hazardem?
- Czy hazard spowodował u Ciebie problemy zdrowotne, w tym stres lub lęk?
- Czy inni krytykowali Twoje granie albo mówili, że możesz mieć problem z hazardem, nawet jeśli Ty się z tym nie zgadzałeś?
- Czy hazard spowodował problemy finansowe u Ciebie albo w Twoim gospodarstwie domowym?
- Czy czułeś winę z powodu sposobu, w jaki grasz, albo z powodu tego, co dzieje się po graniu?
Suma punktów mieści się w przedziale od 0 do 27.
0 punktów oznacza brak zgłaszanych objawów lub konsekwencji w tym narzędziu.
1–2 punkty oznaczają niski poziom ryzyka.
3–7 punktów oznacza umiarkowany poziom ryzyka.
8 punktów lub więcej wskazuje na problemowy hazard i wyraźne ryzyko utraty kontroli oraz negatywnych konsekwencji.
Najważniejsze nie jest jednak samo policzenie punktów. Najważniejsza jest uczciwość wobec siebie. Jeśli ktoś widzi, że obstawianie zaczyna wpływać na emocje, relacje, finanse, sen, koncentrację albo poczucie własnej wartości, to nie warto czekać, aż sytuacja stanie się dramatyczna. To czas, by zwrócić się po pomoc.
Mundial ma być świętem piłki, nie testem odporności na hazard
Mistrzostwa świata mogą być pięknym czasem dla kibiców: wspólne oglądanie meczów, rozmowy, emocje, radość z futbolu. Obstawianie przez osobę dorosłą, w legalnych warunkach i w jasno określonych granicach, nie musi automatycznie oznaczać problemu. Problem zaczyna się wtedy, gdy granice przestają działać.
Jeśli mecz bez kuponu traci sens, stawki rosną, pojawia się odgrywanie, ukrywanie, kłamanie, poczucie winy, konflikty albo granie mimo strat, to nie jest już zwykłe kibicowskie typowanie. To sygnał, że hazard zaczyna wymykać się spod kontroli.
Warto zapamiętać prostą zasadę: nie każda osoba obstawiająca mecze jest uzależniona, ale każdy zakład za pieniądze jest formą hazardu. A hazard wymaga granic. Zwłaszcza wtedy, gdy emocje są tak duże jak podczas mistrzostw świata.
Szymon Bartnicki
Instruktor terapii uzależnień
Autor projektu „Postaw na siebie!”
Zobacz także:
Jak sport normalizuje hazard
Psychologia reklam bukmacherów
