Dziś mija rok odkąd założyłem bloga.
Choć w życiu wciąż pod górkę, dobra jest to droga.
Bo nie gram. Bo trzeźwieję. Bo nowego życia się uczę.
Bo przestałem bliskim dostarczać katusze.

Blog zapewnia mi rozwój osobisty.
I choć nadal jem chipsy,
I choć jestem gruby,
Udaje mi się unikać zguby.

Dziękuję za to, że mnie czytacie.
Przy Was czuję się jak kiedyś przy tacie.
Czasem chwalicie, czasem ganicie
I w ten sposób pomagacie mi iść przez życie.

Czasami piszecie, że blog pomaga i Wam.
Cieszę się z tego, ram pam pam pam.

Tekst rymem pisać próbuję.
Wszystko przez Kękę, on mnie inspiruje.
KiKi to raper, alkoholik trzeźwiejący,
Ja hazardzista od niego się uczący.

Kękę w terapii jest dłużej ode mnie,
Dlatego słuchać jest go przyjemnie.
Że w życiu najważniejsza jest rodzina,
Kękę swą muzą mi przypomina.
By tym co mówią nie przejmować się,
lecz do celu powoli zbliżać się.

Ja jak Kękę staram się cieszyć z tego, co mam,
Bo że wciąż mam wiele, na blogu ciągle piszę Wam.
Wracając do bloga, bo o nim miała być mowa,
Od jakiegoś czasu działa jego strona nowa.

Na blogu niezmiennie piszę o swoim życiu,
O poznawaniu świata na nowo, o byciu.
Dla narzeczonej i dla rodziny,
O unikaniu adrenaliny.

Już nie gram i to najważniejsze jest w tej historii.
A na siłowni wciąż pracuję nad utratą kalorii.
Chcę pozbyć się brzuszka, zrobić bareczki
Być nie mieć. Żyć, a nie opowiadać bajeczki.

Dziś bloga pierwsze urodziny świętuję,
I z tej okazji dla Was rymuję.
Raz jeszcze dzięki, że mnie czytajcie,
A z rymami już kończę, nie uciekajcie!

SIEMA!

Udostępnij lub wyślij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *