Zakłady bukmacherskie nie są dla dzieci
Rodzice zwykle wiedzą, że papierosy, alkohol czy narkotyki są dla nieletnich zagrożeniem i starają się chronić przed nimi swoje dzieci. Z zakładami bukmacherskimi często jest inaczej. Wielu rodziców wciąż nie zdaje sobie sprawy z potencjalnych zagrożeń związanych z obstawianiem meczów. W efekcie nie tylko pozwalają dzieciom na grę, ale czasem sami je do niej wprowadzają. To przecież „tylko sport”, „tylko zabawa”, „kilka złotych dla emocji”. Problem polega na tym, że właśnie w taki sposób zaczyna się oswajanie dziecka z hazardem.
Ojciec i syn siedzą przed telewizorem. Za chwilę zacznie się mecz. Na stole leży telefon z otwartą aplikacją bukmacherską. Pada pytanie: „Co obstawiamy?”. Dla wielu rodzin to dziś zupełnie zwyczajny element wspólnego oglądania sportu.
Rodzice tłumaczą, że syn „interesuje się sportem”, „zna się na piłce” i „zarabia na swojej wiedzy”. Tymczasem nawet duża wiedza o sporcie nie zmienia faktu, że zakłady bukmacherskie pozostają hazardem. Nadal wiążą się z ryzykiem uzależnienia, utraty pieniędzy, niepewnością wyniku oraz silnymi emocjami.
Zakłady bukmacherskie nie są dla dzieci i młodzieży wyłącznie z powodów prawnych. Ograniczenie wieku wynika z wiedzy o tym, jak rozwija się mózg młodego człowieka oraz jak działa mechanizm uzależnienia. Młodzi ludzie są bardziej podatni na zachowania impulsywne, poszukiwanie silnych emocji i przecenianie własnej kontroli nad sytuacją. Układ odpowiedzialny za ocenę ryzyka, przewidywanie konsekwencji i kontrolowanie impulsów dopiero się rozwija. Jednocześnie młody mózg wyjątkowo silnie reaguje na ekscytację, napięcie i szybkie nagrody. A dokładnie na tym opiera się hazard.
Dla nastolatka obstawienie meczu to nie tylko „kilka złotych”. To emocje, napięcie, adrenalina i poczucie uczestniczenia w czymś ekscytującym. Mecz przestaje być wyłącznie wydarzeniem sportowym. Staje się także źródłem emocji związanych z kuponem. I właśnie tutaj pojawia się istotne ryzyko, ponieważ młody człowiek może zacząć traktować hazard jako naturalną część sportu.
Zakłady sportowe bardzo łatwo budują iluzję kontroli. Nastolatek może zacząć wierzyć, że wygrywa dzięki swoim umiejętnościom, inteligencji czy „nosowi do meczów”. Szczególnie niebezpieczna bywa wygrana, ponieważ nie jest ona wyłącznie kwestią pieniędzy. To silne doświadczenie emocjonalne, które może budować przekonanie: „znam się na tym”, „mam talent”, „potrafię wygrywać”, „mogę na tym zarabiać”. Właśnie dlatego wygrana często nie zatrzymuje grania, a zachęca do dalszych prób i stopniowego zwiększania ryzyka.
Hazard działa między innymi dlatego, że nagrody pojawiają się nieregularnie. Człowiek nigdy nie wie dokładnie, kiedy wygra. To właśnie ta nieprzewidywalność bardzo silnie wpływa na psychikę i sprawia, że emocje związane z wcześniejszą wygraną pozostają w pamięci przez długi czas. Wielu dorosłych hazardzistów po latach nadal pamięta swoją pierwszą większą wygraną. Nie dlatego, że była najważniejsza finansowo, ale dlatego, że była niezwykle silnym doświadczeniem emocjonalnym.
W przypadku młodych ludzi ryzyko jest jeszcze większe, ponieważ dopiero uczą się radzenia sobie ze stresem, frustracją i silnymi emocjami. Hazard może wtedy zacząć pełnić ważną funkcję emocjonalną: dawać ekscytację, chwilową ulgę, poczucie sprawczości albo nadzieję na szybki zysk. Nie wynika to ze „słabego charakteru”, ale z mechanizmów psychologicznych, na które młody człowiek jest szczególnie podatny.
Niebezpieczeństwo polega również na tym, że problemy z hazardem przez długi czas mogą pozostawać niewidoczne. Szczególnie w przypadku zakładów bukmacherskich online. Dziś nie trzeba już wchodzić do punktu stacjonarnego. Zakłady są dostępne przez internet przez całą dobę. Telefon wystarczy, by w każdej chwili coś obstawić. Powiadomienia, reklamy i media społecznościowe dodatkowo podtrzymują emocje związane z hazardem i stale przypominają o możliwości gry. W praktyce młody człowiek może mieć kontakt z hazardem niemal bez przerwy.
Z czasem może rosnąć potrzeba częstszego obstawiania, wyższych stawek i coraz silniejszych emocji. Pojawia się mechanizm „odegrania się”, odzyskiwania strat czy szukania kolejnego pobudzenia. Jednocześnie młody człowiek może przez długi czas funkcjonować pozornie normalnie, ukrywając skalę problemu przed bliskimi.
Ogromne znaczenie ma również społeczna normalizacja zakładów bukmacherskich. Obecnie nastolatki śledzące sport widzą reklamy bukmacherów praktycznie co chwilę. Jeżeli dodatkowo rodzic wspólnie obstawia mecze z dzieckiem, granica psychologiczna zaciera się jeszcze bardziej. Dziecko dostaje prosty komunikat: „To jest normalne”. A to, co wydaje się normalne, przestaje budzić ostrożność.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy nastolatek, który zetknie się z zakładami bukmacherskimi, uzależni się od nich. Warto jednak mieć świadomość, że wcześniejszy kontakt z hazardem zwiększa ryzyko problemowego grania w przyszłości. Dotyczy to szczególnie młodych mężczyzn, którzy należą do grupy najwyższego ryzyka rozwoju problemów hazardowych.
Z badań CBOS zrealizowanych na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (2023-2024) wynika, że najbardziej zagrożony uzależnieniem od hazardu jest młody mężczyzna do 24. roku życia. Problem w niepokojącym stopniu dotyczy również nieletnich. Wśród osób deklarujących udział w grach hazardowych 5,7% stanowią osoby w wieku 15–17 lat.
Sport potrafi budować pasję, relacje i wspomnienia. Niebezpieczny moment pojawia się wtedy, gdy młody człowiek łączy sportowe emocje z obstawianiem.
Hazard problemowy bardzo rzadko zaczyna się od wielkich przegranych. Znacznie częściej zaczyna się od wspólnego kuponu, kilku złotych i przekonania, że przecież to „tylko zabawa”.
Szymon Bartnicki
Instruktor terapii uzależnień
Autor projektu „Postaw na siebie!”
Zobacz także:
W „Pytaniu na śniadanie” o hazardzie nastolatków
A Twoje dziecko (nie) gra?
