Osoby, które szukają pomocy u mnie to najczęściej hazardziści lub ich bliscy. Nie rzadko okazje się jednak, że ich problemy wynikają nie tylko z uzależnienia od hazardu, ale i… alkoholu. Bywa, że są uzależnieni i od niego, a więc są także alkoholikami albo ich ofiarami – dziećmi alkoholików lub partnerami osób uzależnionych od alkoholu. Najczęściej „wychodzi to” dopiero po jakimś czasie, ponieważ ludzie ci długo wypierają to, że mają z tym problem.

„Piję, bo lubię”. „Wszyscy piją”. „Zasłużyłem na to, by się napić”. „Problem z alkoholem? Ty masz problem, bo ciągle się mnie o to czepiasz”. „Przecież nie się nie zataczam”. „Nie robię pod siebie”. „Alkoholik?! Alkoholicy piją pod sklepem i leżą sini w rowie. Daleko mi do nich!” – w taki lub w podobny sposób alkoholicy wypierają to, że mają problem z alkoholem. Nie bez powodu uzależnienie od alkoholu nazywane jest „chorobą zaprzeczeń”. Jeżeli ktoś sygnalizuje Ci, że możesz mnie problem to nie robi tego po to, by Ci dokuczyć, ale dlatego by Ci pomóc.

„Jeżeli ktoś mówi Ci, że masz ogon, jeżeli mówi to kilka osób, nawet jeśli uważasz ich za wariatów, obróć się za siebie i sprawdź czy aby przypadkiem coś Ci nie wyrosło. Na wszelki wypadek…”. Podobny cytat usłyszałem od jednego z terapeutów, gdy byłem w ośrodku leczenia uzależnień. Dziś przekazuję go dalej z dedykacją dla wszystkich, którzy oburzają się, że „stara się czepia” i „wmawia” Ci, że jesteś alkoholikiem.

Alkoholicy często kojarzą się z osobami, które piją pod sklepem. Tymczasem znam księdza, który uzależnił się od alkoholu pijąc wino do obiadu. „Dla zdrowotności”. Znam alkoholika, który w swojej specjalizacji jest jednym z najlepszych lekarzy w Polsce. Nie pije tanich trunków, a alkohole z najwyższej półki, gdzie jedna butelka kosztuje go tyle, co mnie zakupy spożywcze na cały tydzień. Znam alkoholika, który jest menadżerem dużej firmy i jeździ autem, za którego wartość mógłby kupić dowolne mieszkanie w Warszawie. Znam wiele osób, które tak jak Ty nie piją pod sklepem, nie robią pod siebie, nie leżą sini w rowie i które tak jak Ty… mają problem z alkoholem. Nie piszę o nich, by ich oceniać. Piszę o nich, byś zastanowił się nad tym co mówi Ci żona, matka czy ktokolwiek inny i żebyś sprawdził, czy może faktycznie „nie wyrósł Ci ogon”.

Jak to sprawdzić? Jak rozpoznać to, czy faktycznie masz problem z alkoholem? Uzależnienie od alkoholu to nic innego jak utrata kontroli nad piciem. Jeżeli pijesz w samotności, by ukryć się np. przed żoną, szukasz okazji do częstego picia i reagujesz agresją na wszelkie uwagi dotyczącego tego ile pijesz to oznacza, że z Twoim spożywaniem alkoholu dzieje się coś złego.

Zdarzało Ci zaniedbywać swoje obowiązki z powodu picia? W domu? Wobec żony? Wobec dzieci? W pracy? Zdarzyło Ci prowadzić samochód pod wpływem alkoholu? Często kłócisz się z bliskim o to, że za dużo pijesz? Stary, pora spojrzeć prawdzie w oczy. Masz jeszcze wątpliwości? “PARPA” (Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) i jej test mogą okazać Ci się pomocne. Znajdziesz go – TUTAJ.

Uzależnienie od alkoholu, tak jak uzależnienie od hazardu, to choroba. Jeżeli ktoś Ci ją „wmawia” to nie po to, by dogryźć, ale po to, by Ci pomóc. Nie złość się więc, a podziękuj i… skorzystaj z tej pomocy. Dla siebie. Dla tej osoby. Dla dzieci. Jak często powtarzam: Łatwo nie będzie, ale będzie warto.

Zobacz także:
Inne uzależnienia, te same zagrożenia
Andrzej Cichocki: Jestem dumny z mojego ojca

Udostępnij lub wyślij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *