Osoby uwikłane w uzależnienie rzadko funkcjonują w chwili bieżącej. Częściej żyją ciężarem przeszłych decyzji albo napięciem związanym z tym, co dopiero ma się wydarzyć. Teraźniejszość bywa niewygodna, bo wymaga uważnego kontaktu z tym, co naprawdę jest: z myślami, emocjami i sygnałami z ciała. A właśnie tam zaczyna się realna zmiana.

Uzależnienie w dużej mierze opiera się na automatyzmie. Impuls pojawia się szybko, reakcja następuje niemal natychmiast, a przestrzeń na refleksję bywa znikoma. Brak zakorzenienia w teraźniejszości sprawia, że człowiek działa według starych schematów, często wbrew własnym długofalowym potrzebom. Zdolność zatrzymania się i zauważenia tego, co dzieje się tu i teraz, stanowi pierwszy krok do przerwania tego mechanizmu.

Filozofia obecności nie polega na odcinaniu się od myśli czy emocji, lecz na zmianie relacji z nimi. To postawa obserwacji zamiast walki, zauważania zamiast natychmiastowego reagowania. Gdy pojawia się napięcie, głód czy niepokój, nie chodzi o ich eliminację, ale o świadome pozostanie w kontakcie z doświadczeniem. Taka perspektywa pozwala zobaczyć, że impulsy mają swoją dynamikę, narastają i opadają, a nie są niezmiennym rozkazem do działania. Szczególną rolę w tym procesie odgrywa ciało. To ono jako pierwsze sygnalizuje stres, przeciążenie czy wewnętrzny chaos.

Wielu osobom uzależnionym kontakt z własnym ciałem kojarzy się z dyskomfortem, dlatego przez lata był on skutecznie tłumiony. Powrót do uważnego odczuwania oddechu, napięcia mięśni i rytmu przywraca dostęp do informacji, które wcześniej były ignorowane lub zagłuszane.

Chwila obecna nie jest stanem idealnym ani spokojnym z definicji. Często bywa trudna, nieuporządkowana i pełna sprzecznych doznań. Jednak to jedyny czas, w którym można dokonać realnego wyboru. Przeszłość nie daje takiej możliwości, przyszłość pozostaje projekcją. Tylko tu i teraz pozwala świadomie zdecydować, czy podążyć za impulsem, czy pozostać z doświadczeniem i pozwolić mu wybrzmieć.

Umiejętność bycia w bieżącym doświadczeniu zwiększa elastyczność, wzmacnia odpowiedzialność i stopniowo odbudowuje poczucie wpływu. To właśnie w tej przestrzeni zaczyna się prawdziwe stawanie na siebie, bez ucieczki, bez iluzji, z pełną świadomością tego, co jest.

Szymon Bartnicki,
Instruktor terapii uzależnień
Autor projektu „Postaw na siebie!”

Zobacz także:
Na co czekasz?
Rutyna

Udostępnij lub wyślij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *