Nic na zawsze

Celem terapii osoby uzależnionej jest poprawa jakości życia. Uczynienie go satysfakcjonującym, czyli na tyle dobrym, by potrafić sobie z nim radzić bez uzależnienia. To trudny i długotrwały proces, ale już jego pierwsze efekty sprawiają, że zadowolenie z życia stopniowo wzrasta. Człowiek zaczyna wierzyć, że teraz będzie już tylko lepiej, dlatego gdy nagle napotyka trudności ? panikuje. Sytuacje te wiążą się z ryzykiem złamania abstynencji, a nie rzadko wręcz do niego prowadzą.

Czas bezpośrednio poprzedzający podjęcie terapii to najczęściej okres, w którym uzależnienie czyni największe spustoszenie. Problemy, które z niego wynikają sięgają zenitu, coraz trudniej jest je ukryć przed bliskimi. Gdy ci w końcu się o nich dowiadują, zapada decyzja o podjęciu terapii. Często jest to efektem ultimatum, ale niezależnie od stopnia nacisku na terapię wywieranego przez najbliższych, osoba uzależniona zwykle mniej lub bardziej widzi jej konieczność i się na nią godzi.

Jest to moment, gdy osoba uzależniona doznaje ogromnego poczucia ulgi. Wprawdzie liczne konsekwencje uzależnienia wciąż na takiej osobie ciążą, ulgę przynosi fakt, że bliscy już wiedzą. ?Jest beznadziejnie. Mam długi, w domu panuje grobowa atmosfera, żona jest załamana, ale mimo wszystko czuję ulgę, bo już nie muszę bać się tego, że prawda wyjdzie na jaw. Nie muszę kłamać i kombinować. Pierwszy raz od bardzo dawna? ? takie lub podobne słowa często słyszę od hazardzistów, z którymi rozpoczynam współpracę. I jest to dla mnie w pełni zrozumiałe, bo sam miałem podobne odczucia, gdy o moim uzależnieniu dowiadywali się najbliżsi.

Już pierwsze tygodnie terapii na ogół wzmacniają dobre samopoczucie. Ulga wciąż ma na nie ogromny wpływ. Nasila je zadowolenie bliskich z podjęcia terapii i pierwsze zmiany, które są jej efektem. Osoba uzależniona nagle sama podejmuje temat spłaty długów i planuje ją w oparciu o inne koszty życia jakie ponosi. Osoba ta nagle jest spokojniejsza. Lepiej zarządza kalendarzem, znów znajduje czas na obowiązki domowe i dla dzieci. To tylko przykłady zmian. Nie u wszystkich i nie od razu są one widoczne, ale na ogół już pierwsze, które następują, budzą optymizm osoby uzależnionej jak i jej bliskich.

Wraz z upływem terapii proces zmiany postępuje. Oczywiście, bywa on zachwiany, ale mimo to stopniowo się dokonuje. Osoba uzależniona od hazardu odzyskuje poczucie sprawczości i kontroli nad swoim życiem. Wzrasta jej pewność siebie. Niestety, zdarza się, że wystarczy czasem nawet drobne niepowodzenie, jakaś przeszkoda, by mocno tą pewnością zachwiać. ?Miało być już tylko lepiej, a tu proszę…?. Każde takie zdarzenie mocno narusza poczucie bezpieczeństwa. Oczekiwanie, że będzie lepiej jest uzasadnione. Lepiej, nie znaczy jednak, że ?już tylko dobrze?. Wszelkiego rodzaju problemy dotykają przecież wszystkich ludzi, a o tym często ta osoba zapomina.

Nigdy nie wiadomo, kiedy zmienią się okoliczności ani czy poniesiemy straty. Stoicy próbując przygotować się takie sytuacje, utwierdzali w sobie przekonanie, że nic nie jest nam dane na zawsze. Pieniądze oraz sprawy niematerialne, jak pochwały, satysfakcjonujące relacje, sława i dobra reputacja to kwestie, które są poza naszą kontrolą, bo możemy je stracić niezależnie od naszych działań.

Nie chodzi o to, by wpędzać się w lęk przed utratą rzeczy, których tak bardzo pożądaliśmy, tylko by wbić sobie do głowy, że wszystko, co mamy, jest ?pożyczone? i w każdej chwili możemy to stracić.

Atrakcyjna partnerka, fajne mieszkanie, prestiżowa praca ? nic z tego nie jest nasze na wieki. Wyobrażając sobie, że kogoś lub coś tracimy, możemy prawdziwie docenić to, co aktualnie posiadamy. Może te rzeczy nie są nasze na zawsze (w końcu są tylko pożyczone), więc warto się nimi cieszyć, póki mamy je do dyspozycji.

Jak ujął to Seneka: Oczekiwanie nastawione na jutro, a marnujące dzień dzisiejszy, stanowi największą zawadę w życiu. Dysponujesz tym, co znajduje się w rękach Losu, a co w twoich, wypuszczasz. Czego wyglądasz? Dokąd zmierzasz? Wszystko, co może nadejść, zawieszone jest w niepewności: żyj już w tej chwili!

Zobacz także:
Niepowodzenia
Kontrola
Stabilność

Podobne wpisy

  • Nie gram już 2 lata

    Przez ponad 10 lat obstawiałem zakłady bukmacherskie. 2 lata temu doszedłem do ściany, sięgnąłem dna, chciałem się zabić. Na szczęście na swojej drodzy napotkałem ludzi, którzy skierowali mnie na leczenie. I wiesz co? Wobec mojego uzależnienia od hazardu była to najlepsze, co mogło mi się przydarzyć. Dziś żyję i choć konsekwencje wciąż się za mną…

  • Nie wystarczy przestać

    Chęć przerwania picia, grania lub brania to główne powody tego, że osoby uzależnione zgłaszają się po pomoc do terapeutów uzależnień. Choć są to powody oczywiste, terapia nie będzie efektywna, jeśli nie będą jej towarzyszyć zmiany dokonywane w życiu osób zmagających się z uzależnieniem. Osoby uzależnione, nawet te które w mniejszym lub większym stopniu dostrzegają destrukcję,…

  • Prosiłem Boga…

    Nigdy chyba o tym nie pisałem… Wierzę w Boga. Wiele Mu zawdzięczam. Także w mojej konfrontacji z uzależnieniem od hazardu. Ale nie tylko. To, co za chwilę przeczytasz, dało mi sporo do myślenia, dlatego postanowiłem się tym z Tobą podzielić. Natknąłem się na to w sieci. Autor jest niestety nieznany.  ?Prosiłem Boga, by odebrał mi…

  • Powrót do domu

    Od pierwszych dni pobytu w ośrodku czekałem na ten dzień, a gdy był już naprawdę blisko, jakby mniej. Pojawił się strach, który z każdym dniem miał coraz większe oczy. Pisałem o tym ? TUTAJ. Gdy na terapii zapytano mnie o emocje związane z powrotem do domu, nie wiedziałem co powiedzieć. Powinienem się cieszyć. Powinienem? Cieszyłem…

  • Nieskuteczna terapia

    Najpierw się jej boimy, znajdujemy tysiące wymówek, by jej uniknąć. Później, często przyciśnięci do muru lub w wyniku ultimatum kogoś z rodziny na nią trafiamy, a następnie oczekujemy od niej cudów. Chodzi o terapię, a konkretniej nieskuteczną terapię, za którą osoba uzależniona najczęściej wini wszystkich wokół, poza samym sobą. ?Mąż odbył terapię, ale po kilku…

  • Wracam po przerwie

    Dawno mnie tu nie było. Po tym jak w czerwcu ukończyłem Studium Terapii Uzależnień postanowiłem trochę odpocząć. W między czasie oczywiście pracowałem i wciąż pracuję z uzależnionymi. Wolny czas wykorzystywałem zaś na to, by zadbać o siebie. Z troski o siebie nie rezygnuję, a teraz wracam do działania z ?Postaw na siebie!?. Końcówka szkoły była…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *