Stabilność

Wyobraź sobie świadomy stan stabilnego zrównoważenia, charakteryzujący się ciągłą wolnością od niepokoju i zmartwień. To ?ataraksja?, stan wewnętrznego spokoju.

Żyjemy w czasach, gdy bezustannie szprycujemy się dopaminą za pośrednictwem mediów społecznościowych i dóbr materialnych. Jednocześnie otaczający nas świat pełen jest katastrof, chorób, przekazów straszących końcem świata i innych rozpraszaczy. Czy wobec takich okoliczności możliwe jest osiągnięcie spokoju?

Z pomocą przychodzi „ataraksja”, umiejętność radzenia sobie w obliczu wszystkiego, co w życiu nieuniknione ? błędów, porażki, żalu, poczucia winy, utraty ważnych dla nas ludzi. To także nauka relaksowania się, zabawy, czerpania garściami z każdego dnia. Ataraksja jest po prostu stanem bez zaburzeń. Jak go osiągnąć?

Ataraksję można osiągnąć, jeśli ma się odwagę, by stawić czoła temu, co jest poza naszą kontrolą jak pandemie, katastrofy, starość czy śmierć. Kluczowe jest też to, by nie uzależniać szczęścia od spraw zewnętrznych, czyli niezależnych od nas.

Od pewnego czasu trenuję się w odczuwaniu szczęścia powierzając je wyłącznie kwestiom, które mam pod kontrolą. To elementy, o których pisałem ? tutaj, czyli moje działania i reakcje na działaniach innych. Trening ten polega na świadomym odsuwaniu poczucia przyjemności i satysfakcji od rzeczy, które są poza moją kontrolą. W efekcie czuję się szczęśliwy podejmując określone działania i będąc wytrwały w ich realizacji. Szczęście daje mi także kontrola moich reakcji na działanie innych. Odczuwam też większy spokój, ponieważ czynników, które mogą mi go zaburzyć jest mniej.

Wyzbycie się lęku przed przed porażką, opinią innych i przed wszelkimi innymi rzeczami na które nie mamy wpływu sprawia, że wszystko staje się przyjemniejsze. Łatwiej jest wówczas zaznawać radości.

Stabilność wpływa na moje działania, ale też na to jak traktuję innych. W rezultacie mniej nerwowo reaguję na napotykane trudności i podchodzę do życia bardziej na luzie.

Oczywiście, nie zawsze się to udaje, ale doświadczenia związane z ataraksją skutecznie motywują do dalszych treningów.

Zobacz także:
Niepowodzenia
Śmierć
Kontrola

Podobne wpisy

  • Jaki ośrodek wybrać?

    Tytułowe pytanie regularnie pojawia się w wiadomościach od hazardzistów i ich bliskich, które dostaję. Odpowiadam zawsze w ten sam sposób, dlatego postanowiłem poruszyć ten temat na łamach ?postawnasiebie.org?. W Polsce działa kilkaset placówek świadczących specjalistyczną pomoc dla osób zmagających się z uzależnieniami. Są to poradnie i ośrodki leczenia uzależnień. Część z nich przyjmuje na NFZ,…

  • Ciągle „coś”. Ale? dam radę!

    Duża liczba obowiązków sprawia, że brakuję czasu na przyjemności. W dodatku wszystkie są do zrobienia ?na już?, a właściwie ?na wczoraj?. Znasz to? Tak wyglądały u mnie ostatnie tygodnie. Było nerwowo, ale zacisnąłem zęby i dałem radę. Chodzi cały czas o konsekwencje mojego uzależnienia od hazardu. Wrzesień powinien być kluczowy dla mojego ?nowego życia?, ale…

  • Na start fundacji

    23 marca 2020 roku na stronie postawnasiebie.org poinformowałem, że chcę założyć fundację zajmującą się minimalizacją szkód hazardowych. Zakładem wówczas, że projekt wystartuje w ciągu kilku miesięcy, ale na przeszkodzie stanęła pandemia. Musiałem zmienić plany, lecz nie zmienił się cel, którym była i jest moja fundacja. O tym jak pandemia wpłynęła na moje życie pisać nie…

  • Czas powiedzieć prawdę

    ?Gram już tylko po to, by wygrać na spłatę długów?. ?To jedyna szansa na załatwienie problemu?. ?Robię to tylko po to, by ona się nie dowiedziała?. Wielu hazardzistów w pewnym momencie swojego uzależnienia tłumaczy swoją grę w ten lub podobny sposób. Chęć podniesienia emocji podczas oglądania meczów czy marzenia o dorobieniu się fortuny już dawno…

  • Jak odbudować związek?

    Facet od lat ma problemy przez hazard. Niedawno wszystko wyszło na jaw. Jego partnerka poznała prawdę. O długach. O kłamstwach. O wynikających z tego problemach. Mimo to nie odeszła. Została. Dała mu ostatnią szansę. Facet zgłosił się po pomoc, rozpoczął pracę nad sobą. Partnerka poczuła nadzieję. Sytuacja zaczęła się poprawiać. Oboje uwierzyli, że jeszcze może…

  • Czytają i działają

    Nic nie cieszy mnie bardziej niż czytelnik bloga, który po zapoznaniu z moją historią podejmuję walkę z uzależnieniem. Nawet, gdy jest to tylko chwila refleksji. Każda z nich może bowiem zainicjować konkretne działania. Tak było chociażby z Markiem, którego historię kilka dni temu opisałem Wam na Facebooku: Krótko po tym jak założyłem bloga napisał do…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *