10 lutego 2019 roku czytelnicy bloga „Postaw na siebie” dowiedzieli się, że jego autorem jest Szymon Bartnicki. Tego dnia moi znajomi dowiedzieli się, że Szymon Bartnicki jest hazardzistą.

Blog „Postaw na siebie” powstał w kwietniu 2017 roku. Drażniło mnie wówczas, że coraz więcej dziennikarzy reklamuje zakłady bukmacherskie, a nikt nie mówi czym to grozi. Postanowiłem to zmienić i dlatego założyłem bloga, na którym zacząłem opisywać swoją hazardową historię właśnie ku przestrodze dla innych. Przez niemal 2 lata robiłem to jednak anonimowo, ponieważ bałem się przyznać, że to ja.

Żeby była jasność… Nie wstydziłem się tego, że prowadzę bloga, bo uważałem (i nadal uważam), że jest potrzebny. Wstydziłem się swoich słabości. Wstydziłem się tego, że uzależniłem się od hazardu i zła, które wyrządziłem będąc w czynnym uzależnieniu. Bałem się, że gdy przyznam się do tego publicznie, ludzie mnie potępią. Oplują, podepczą, zmieszają z błotem. Bałem się, że „oberwę”. Bałem się, że rykoszetem „oberwą” też moi najbliżsi.

Po niemal 2 latach w końcu postanowiłem się z tym strachem zmierzyć. Oczywiście, nie było tak, że z dnia na dzień przestałem się bać. Zachęcony przez pozytywne wiadomości od czytelników poczułem obowiązek by nie tylko kontynuować swoje działania, ale i je rozwijać. Pojawiło się wiele pomysłów jak np. wykłady profilaktyczne dot. uzależnienia od hazardu. Do ich realizacji konieczne było to bym się ujawnił.

Świadomość, że muszę to zrobić to jedno, a zrobienie tego to drugie. Decyzja ta długo dojrzewała w mojej głowie. Aż wreszcie zapadła. Strach mnie jednak nie opuścił. Moment, gdy publikowałem na Facebooku i Twitterze wpis, w którym „odkryłem karty” zapamiętam do końca życia. Trzęsące się ręce, mocniejsze bicie serca, które nasilało się z każdym kolejnym powiadomieniem…

Ich treść mnie zszokowała. Obawiałem się szyderki, a w zamian dostałem niewyobrażalne dla mnie wsparcie. Było tak wielkie, że okazało się przytłaczające. Potrzebowałem kilku dni, by poukładać to sobie w głowie. To, co wówczas pisaliście okazało się gigantyczną motywacją do dalszej pracy. Było nią wtedy, ale jest i do dziś, ponieważ w trudniejszych momentach wciąż zdarza mi się do tego wracać.

W kwietniu miną 3 lata odkąd założyłem bloga. Na ten moment to ponad 160 wpisów, ponad 140 komentarzy, setki (a może już tysiące?) wiadomości od czytelników, ponad 20 publikacji w mediach, kilkanaście wykładów profilaktycznych dot. uzależnienia od hazardu.

To tysiące ludzi, którzy poznali moją historię i dowiedzieli się z niej, że zakłady bukmacherskie to hazard, że hazard uzależnia i jakie są tego konsekwencje. Wreszcie to osoby, które po kontakcie z blogiem podjęły walkę ze swoim uzależnieniem, trafiły na leczenie i rozpoczęły nowe życie – bez hazardu.

W tym roku nie tylko zamierzam poprawić wspomniane wyżej liczby. Chcę robić jeszcze więcej. Mam nowe pomysły. Nad częścią z nich już pracuję, nad innymi niebawem zacznę pracować. W odpowiednim czasie będę się nimi stopniowo z Wami dzielił.

Dziś dziękuję Wam za to, że rok temu mnie nie zniszczyliście. Dziękuję za wsparcie, które mi daliście. Dla Was było to kilka znaków. Dla mnie to coś, czego nie umiem zmierzyć. Coś, co staram się przekuć coś w dobrego.

DZIĘKUJĘ!

Podobał Ci tekst? Udostępnij go innym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *